niedziela, 1 lutego 2015

Rozdział 1 - Tajemniczy Jeździec

Dwaj mnisi Omi, oraz Clay na przerwie grali w piłkę...
- Wygrałem! - Rzekł Omi.
- Zdobyłeś tylko jedną bramkę. - Powiedział kowboj.
- Ale i tak z tobą wygram!
Nagle na środek boiska wbiegła Kimiko.
- Chłopaki, ktoś zbliża się do klasztoru!
Wraz z tymi słowami zrobił się wielki huragan, mnichów o mało co nie wywiało z klasztoru. Zauważył to również mistrz Fung i od razu udał się do bram. Tajemniczy chłopak podszedł i się przedstawił równocześnie zdejmując swój granatowy kaptur :
- Jestem Raimundo. Sorki za wiatr...
- Sorki? Sorki!? - Twarz Kimiko zrobiła się czerwona z gniewu. - O mało co nie zdmuchnąłeś nam domu!
- Uspokójcie się! Raimundo jest smokiem wiatru i będzie szkolił się u nas. - Oznajmił mistrz Fung.
Gdy Raimundo poznał Omiego i Claya, podszedł do dziewczyny. Tylko na nią spojrzał, a od razu jego serce zaczęło mocniej bić i nie mógł wydobyć z siebie ani jednego słowa.
- Yyy, ja... eee... Przepraszam...
- Nie szkodzi, łatwo wpadam w gniew. Jestem Kimiko.
- Miło mi cię p-p-poznać Kimiko...
- No już gołąbeczki do swoich pokoi! - Powiedział smok Dojo, strażnik zwoju Shen-Gong-Wu.
- Gołąbeczki!? Nie interesuję się takimi nieudacznikami jak on!!!
Jak tylko Kimiko się wysłowiła, twarz Raimunda posmutniała, gdyż zrozumiał on, że Kim nie odwzajemnia do niego uczucia. Udał się więc do swojego pokoju, gdzie znajdowały się : notes, ołówek, mata oraz stoliczek ze świecami. Usiadł na macie, wziął notes i ołówek. Zaczął szkicować dziewczynę. Robił to całą noc bez wytchnienia. Około trzeciej nad ranem zrobił ze stoliczka ołtarzyk. Postawił tam rysunek dziewczyny i poukładał świeczki. Wpatrywał się w obrazek przez trzy godziny. Nagle rozległ się hałas gongu...

                                              C          D         N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz